Dodatkowe benefity z LinkedIn, czyli dlaczego nie warto hejtować.

O tym jak zastosować LinkedIn do sprzedaży, #SocialSellingu czy rekrutacji napisano już sporo. Czy jednak z LinkedIn można uzyskać coś więcej? Może coś dla siebie?

Opowiem o dwóch przypadkach, ale ciekawy jestem Twoich doświadczeń.

Przypadek 1:

Jakiś czas temu mój wspólnik miał problem z popularnym dziś Revolutem. Chciał złożyć reklamację, ale najpierw trafiał na automatyczne odpowiedzi, później przez godzinę tłumaczył konsultantowi, po czym okazywało się, że ten kończy zmianę i trzeba od nowa tłumaczyć kolejnemu.  Kocham optymalizację i automatyzację dlatego rozumiem ich, ale trzeba to jeszcze dopracować. Gdy wspólnik mi o tym opowiedział przypomniałem sobie, że mam w kontaktach przedstawiciela Revolut na Polskę. Mogłem oczywiście napisać na swoim wallu krytyczny post, ale mam takie dziwne podejście, że wolę pomóc niż dowalić. Opisałem sytuację w wiadomości prywatnej, zaznaczając, że ponieważ lubię ich usługę i sam z niej korzystam, zależy mi na poprawie jakości.

Efekt?

Co prawda nie przyznano racji wspólnikowi, ale na poczet dobrych relacji został mu przydzielony roczny abonament premium darmo. Opłaca się nie hejtować co?:)

Oczywiście gdyby teraz 200 osób napisało w ten sposób do przedstawiciela Revolut w innej, spornej sprawie to efekt pewnie nie będzie podobny 😀 Dlatego niech ta historia będzie dla Ciebie inspiracją do problemów z innymi firmami.

Przypadek 2:

Lubię rewolucyjne rozwiązania, ale nie zawsze dobrze na tym wychodzę 🙂 Nie lubię abonamentów dlatego korzystam z prepaidów z pakietem no-limits ściąganym automatycznie z mojego konta. Niestety któregoś miesiąca mój pakiet nie został aktywowany. Efekt – brak możliwości wykonywania połączeń nawet płatnych z salda – czyli brak kontaktu ze światem…

Trzeba przyznać obsługa Flox była doskonale przeszkolona. Spokojnie, grzecznie uspokajała mnie zapewniając, że moja sprawa jest w toku i jest dla nich priorytetem. Niestety po 7 dniach bez telefonu uspokajające komunikaty działały jak miłość nadopiekuńczej matki na syna przychodzącego z dziewczyną przed którą grał macho 😀

Poszukałem i znalazłem, że na LinkedIn jest CMO Floxa. Z ciągle szczera sympatią do sieci napisałem do niego. W ciągu godziny (WOW!) miałem aktywne połączenia. Problem techniczny został zhackowwany tak, że co prawda dalej w aplikacji miałem informacje o ważności pakietu do 1970 roku, ale (najważniejsze) pakiet działał i mogłem znów dzwonić!

Szkoda tylko, że projekt Flox ostatecznie umarł, ale myślę, że jedną z przyczyn mogła być zbyt korzystna oferta. W konkurencyjnym Virgin za 1GB Internetu w UE w styczniu zapłaciłem 40 zł podczas gdy Flox dawał 1,9GB w cenie pakietu.

Przypadek 3

Gdy jeden z moich startupów podzielił los Floxa, a następny dopiero startował potrzebowałem gotówki. Postanowiłem wykorzystać swoje programistyczne skillsy i 12 lat doświadczenia w zawodzie programisty. Działając już od jakiegoś czasu jako CEO wiedziałem, że jak spadać to z samej góry. Dlatego zamiast pisać do rekruterek postanowiłem zacząć od CEO. Efekt – kilkanaście rozmów w 2 tygodnie + zupełnie inny poziom rozmowy rekrutacyjnej. „bo ten pan to od szefa’ 😀

Tutaj jednak na pewno duże znaczenie miał zawód. Ciekawy jestem doświadczeń w innych zawodach.

 

To co mi się bardzo podoba na LinkedIn to większa dostępność kadry zarządzającej. Pewnie do czasu, ale póki co wiele spraw można rozwiązać out of the box.

Czy Tobie również udało się wykorzystać networking LinkedInowy w niestandardowych celach?

Napisz proszę o tym w komentarzu pod tym postem.