Metoda 1 – wdzięczność i inspiracja – 3 sprawdzone metody na przyciąganie klientów

Jedna z najdziwniejszych metod jakie stosuje, ale praktyka pokazuje, że… działa :)

Chciałbym Ci opowiedzieć historię pewnego postu, który przez prawie 3 miesiące generował mi leady mimo, że jego temat bardzo luźno wiązał się z tym co robię. Co więcej pełnił bardzo ważną rolę ocieplania wizerunku i budowy relacji potencjalnymi klientami.

Inspiracja

Na początku 2018 roku napisałem post po mojej podróży podczas, której testowałem „cyfrowy nomadyzm”. Generalnie idea polega na tym iż pracujesz skąd chcesz, a przy okazji zwiedzasz, podróżujesz w sposób niezauważalny dla swoich klientów/pracodawcy. Dzięki temu możesz spędzać w ciepłych krajach nie 2 tygodnie, ale cały rok. Oczywiście metoda sprawdza się tylko przy wybranej grupie zawodów – głównie tych, które wykonujemy przez komputer i telefon.

Idea dla wielu piękna, dla innych nieosiągalna, ale na pewno ciekawa i inspirująca. Tyle w temacie inspiracji. Drugi element to wdzięczność.

Wdzięczność

Postanowiłem pod koniec postu podziękować i wymienić wszystkie osoby, które w jakiś sposób mnie zainspirowały lub pomogły mi w realizacji idei. a liście znalazły się zarówno osoby o dużych zasięgach jak i takie, które miały po <500 os.

Do takiego postępowania inspiruje mnie pewna wspólnota z którą miałem okazję przebywać i w której widziałem jakie owoce w jakości relacji przynosi zwykłe dziękuję.

Wdzięczność wyrażona w publikacji docelowo spełniła 3 role:

  • pierwotna: autentycznie podziękowania, dla osób które wcześniej zainspirowały mnie do eksperymentu
  • badawcza: sprawdzenie czy już samo wymienienie osób o dużych zasięgach zwiększy mój zasięg
  • zasięgowa: jak się docelowo okazało to nie wymienienie, ale reakcje (komentarze) wymienionych osób zwiększyły zasięg

Efekty

Post docelowo osiągnął około 86 000 wyświetleń. Słyszałem ostatnio o zasięgach powyżej 100 000, ale nie tylko o liczbę wyświetleń tu chodzi. Ważniejsze było to, że w wyniku publikacji czytelnicy sprawdzali co robię. Gdy tylko spotkało się to z ich potrzebami pisali do mnie czy mogę im pomóc często wspominając o tym, że czytali post o cyfrowym nomadyzmie. Co ważne efekt utrzymywał się przez kilka miesięcy.

Ale przecież to nie na temat

Z jednej strony można powiedzieć, że napisałem post nie na temat. Fakt faktem tytuł nawiązywał do mojej tematyki, ale był to post z innej bajki. Specjaliści od marketingu mogliby nazwać to niespójną komunikacją. Ale…

  • ludzie kupują od ludzi
  • idziemy za tymi co spełnili nasze marzenia
  • przez 3 miesiące 90% szans sprzedaży generowała „nomadzka historia”
  • *działa tylko jeśli wcześniej zbudujesz markę
  • dziękować i inspirować możesz w większym nawiązaniu do swojego biznesu

Czy da się to powtórzyć?

Na pewno nie jest to łatwe. Musisz mieć historię, którą możesz opowiedzieć.  W tym przypadku wymagało to wyzwania, podróży, opisania i pomysłu na wykorzystanie tego w biznesie.

Podstawą jest jednak tutaj, aby wykorzystać to co już się robi. Czemu nie pozyskać klientów bazując na swojej pasji, rozrywce, wakacjach?

W Twoim przypadku może być to zupełnie inna historia i jej źródło. Chętnie pomożemy Ci w jego stworzeniu. Napisz do nas.

Więcej inspiracji

O mojej kolejnej podróży możesz przeczytać tutaj: Dlaczego warto podróżować prowadząc biznes? [część 1]

Opisywany tutaj wpis o podróży w styczniu znajdziesz tutaj: Czy można prowadzić firmę z gorącej plaży z pomocą LinkedIn?